
Ostatnio dużo czasu spędzam poza domem, a tam czai się zło.. Z każdego rogu pachnie świeżymi bułeczkami maślanymi, kebabem, frytkami. Ciężko się walczy z pokusami i dlatego staram się nigdy nie wychodzić na takie wyprawy głodna, a jak już muszę coś kupić to jest to sok pomidorowy - smaczny i zdrowy:)

Najtrudniej jest mi jednak walczyć z zapachem kawy.. Uwielbiam kawę i mogę się wyrzec wszystkiego, ale z kawomanią walczyć się nie da. Jeśli macie ten sam problem, co ja, to muszę Was ucieszyć - w sieciowych kawiarniach można zamówić sobie pyszną kawę i w dodatku light:) Trzeba tylko ładnie poprosić, a zamiast mleka tłustego dostaniemy odtłuszczone, a zamiast zwykłego syropu smakowego - syrop bezcukrowy:) Może taka kawa bombą witaminową nie jest, ale na szczęście kaloryczną też nie, więc od czasu do czasu taki mały grzeszek może nam ujść na sucho:D
ojej dla mnie nie kusi a śmierdzi, przechodząc obok maca mam ciągle takie wrażenie...
OdpowiedzUsuńNo czasami śmierdzi;) Fast foody na mnie w ogóle nie działają, ale te wszystkie piekarnie, które emitują cudowny zapach świeżego pieczywa...ehh..
OdpowiedzUsuń